[Your IP: 54.164.198.240]
Logowanie

Język: PL EN

KySoft Systemy Informatyczne


sitemap

Trening (1) na torze Pannonia Ring, Węgry, maj 2012


Miałem okazję i przyjemność wziąć udział w jazdach treningowych na węgierskim torze Pannonia Ring (dł. 4740m).
Jest to impreza cykliczna organizowana przez Grandysów (GRANDys duo).

Był to mój pierwszy raz na torze i wg mojej opinii jest to świetny tor na rozpoczęcie przygody torowej na motocyklu (start oczywiście w grupie C).

Dzień pierwszy.
Pierwsze jazdy były nieco zniechęcające - wszyscy mi odjeżdżali, nie mogłem nawet nadążyć za trenerem (dwie pierwsze jazdy są z trenerem od Grandysa). Druga rzecz to, że od początku powiedziałem sobie żeby się nie nakręcaći - żeby nie zakończyć zabawy przedwcześnie :) jakąś glebą. Na przerwę obiadową zjechałem niezbyt zadowolony ze swoich poczynań, ale że pogoda była doskonała więc się nie poddawałem! :)
Po południu było już lepiej. :-)

Dzień drugi.
Jako że już trochę się wjeździłem, no i miał był wyścig, wykupiłem kostkę do pomiaru czasu. Niestety nad ranem w pobliżu przeszła burza i na pierwszych jazdach jeszcze tor był mokry i trochę nadal padało - co nie wróżyło uzyskaniu dobrego czasu w sesji kwalifikacyjnej - najlepsze kółko zajęło prawie 4min (a mogłem wykupić tę kostkę na dwa dni i zrobić kwalifikacje w super warunkach pierwsego dnia). Jednak za chwilę wyszło słońce i udało się zrobić w miarę dobre kółko (3:15). Wyścig odbył już na suchym torze i zrobiłem kółko w 2:58. Na koniec okazało się że jeszcze trafił mi się puchar za 5 miejsce w poj. do 600ccm :D

Podsumowanie.
Grandysi cały czas uczulają żeby się nie napalać. Mi osobiście podobało się to, że oprócz jazd treningowych był wyścig. W jazdach treningowych zawsze sobie trochę odpuszczałem (85%). W wyścigu też wcale nie pojechałem na maksa - znaczy ile potrafiłem ale jednak asekuracyjnie.
Na pierwszych dwóch jazdach (tych z trenerem) byłem tak surowy że nie miałem szans utrzymać się za swoja grupą - więc osobistych porad nie dostałęm. Ale spoko, uważne słuchanie uwag do innych uczestników, rad ogólnych, własne przemyślenia wystarczyły żeby dobrze się bawić i wrócić bez strat w sprzęcie i zdrowiu.

Poniżej fotoreportaż i kilka filmików:

Wyjazd z Warszawy
wyjazd wyjazd

Nasze obozowisko na Pannonii
oboz oboz
oboz oboz

Sprzęty w pełnej gotowości
oboz oboz

W końcu oponki zostały pozamykane
oboz oboz

Rozdanie nagród
oboz oboz

Nawet udało się puchar zdobyć
oboz oboz

Filmiki są kręcone z pokładu motocykla kumpla(GSXR1000) - ja się czasem gdzieś pojawiam (żółty kask)


Zdjęcia z PanPhoto: (więcej można znaleźć na pannonia-ring.com)

Dodaj komentarz